with Brak komentarzy

Kaizen czyli metoda małych kroków.

Początek roku to zawsze czas spisywania nowych postanowień i celów. W sieci mnóstwo jest porad jak właściwie wytyczać cele. W zasadzie temat planowania pojawia się wszędzie – w tym całym gąszczu dobrych rad zdecydowanie można się pogubić. Dla części z nas na pewno ten dylemat może rozwiązać nowa książka Tomasza Milera pt. Kaizen Jak osiągać wielkie cele małymi krokami.

Recenzja książki Tomasza Millera.

Książka ukazała się niedawno na polskim rynku. Wydana jest estetycznie, wręcz minimalistycznie przez wydawnictwo Słowa i Myśli. Dostępna jest min. w Empliku i w Arosie. Wydrukowano ją na fajnym papierze, układ rozdziałów jest przejrzysty. Jej zdecydowaną zaletą są liczne pytania od autora w tekście, które pozwalają od razu przemyśleć dane zagadnienia.

Tomek Miller jest trenerem efektywnej zmiany, coachem i marketingowcem. Pracował w różnych środowiskach biznesowych i z nich czerpie różnego rodzaju doświadczenie pomocne w opisywaniu metody kaizen.

 

O czym jest ta książka?

Książka składa się z 16 rozdziałów. Czyta się ją szybko bo napisana jest przyjemnym w odbiorze językiem. W rozdziałach mówiących o tym jak kaizen można zastosować w odchudzaniu Tomek Miler pisze tak sugestywnie o jedzeniu, że momentalnie chce Ci się jeść 😉

Kaizen to po prostu metoda małych kroków zmierzająca do udoskonalenia wszystkiego co dla nas ważne. Z powodzeniem można i stosuje się ją w biznesie. To ona odpowiada za spektakularny sukces Toyoty, ale to właśnie dzięki przykładom autora metoda ta staje się bliższa i jesteśmy w stanie zastosować ją z dużym powodzeniem w swoim życiu. Tomek Miler podpowiada jak małymi krokami można odnieść sukces w odchudzaniu. Autor konkretnie opisuje jak wprowadzając drobne małe nawyki jak np. częste picie wody czy stopniową zamianę słodyczy na zdrowe łakocie, można schudnąć. Metodę kaizen zaleca wprowadzić także wtedy kiedy chcemy poprawić relacje z bliskimi czy zacząć biegać. Podpowiada także jak zacząć sensownie oszczędzać zaczynając od przeglądu wszelkiego rodzaju abonamentów czy zaczynając od przygotowywania ulubionej kawy do pracy…już w domu przed wyjściem. Ziarko do ziarka a uzbiera się miarka. To chyba najlepsze podsumowanie prezentowanej przez autora metody.

Czy warto kupić?

Książkę serdecznie polecam bo zawiera garść podpowiedzi z polskiego podwórka. Przykłady są mocno motywujące, oparte na polskiej rzeczywistości i jednocześnie na tyle proste, że na prawdę każdy może wcielić je w życie. Do tego czytelnik otrzymuje propozycje różnych gier motywacyjnych, które skutecznie mogą nam pomóc w budowaniu naszego nowego lepszego życia stopniowo, małymi kroczkami. Ponadto Tomek Miler dzieli się z nami propozycjami motywującej lektury, nie tylko z polskiego rynku czytelniczego.

Jestem przekonana, że lektura pozwoli docenić metodę małych kroków a niektórym na pewno zapewni sukces. Co więcej dzięki wskazówkom autora każdy przekona się, że do sukcesu w dowolnej dziedzinie można dojść małymi etapami, którymi podążą się regularnie i systematycznie niż wielkimi, krótkotrwałymi zrywami. Mnie autor przekonał do tej metody właśnie dzięki licznym przykładom i propozycjom gier motywacyjnych w których zbiera się punkty za poprawnie wcielane nawyki. Za sumienność i rzetelność przychodzi nagroda i dzięki temu wzrasta nasze poczucie motywacji i duma z osiąganego sukcesu.

Mnie już po głowie chodzą różne scenariusze gier motywacyjnych, które mogę zastosować w tym roku aby stopniowo i sumiennie zrealizować swoje cele. Mam nadzieję, że w tym gąszczu społecznych oczekiwań aby koniecznie w styczniu wyznaczyć sobie cele skusicie się aby przy ich realizacji wybrać tą metodę. Dzięki małym punktom kontrolnym łatwiej jest nam nie zgubić swojego celu. Nieistotne jest to czy tym ostatecznym celem jest wymarzona waga, maraton czy może spłacenie kart kredytowych. Liczą się małe kroki wydeptywane na ścieżce do celu.

Nic więcej i nic mniej.

 

 

 

 

Follow Pani Manager:

Od kilkunastu lat zarządzam zespołami sprzedażowymi w galeriach handlowych. Sprzedaż to moja pasja, a sklepy, którymi zarządzam, to mój drugi dom :)