with Brak komentarzy

 

Zarządzanie zespołami handlowymi prawie zawsze wiążę się z wyznaczaniem okresowych celów. Jak je wyznaczyć aby cele były realizowane przez zespół ? Czy można w ogóle zwiększyć szansę ich realizacji? Co w sytuacji kiedy zespół po prostu ich nie realizuje?

Cele do realizacji są wszędzie!

Każdy z nas nieustannie spotyka się z celami. Wyznacza je nam co raz częściej szef ale nie tylko on. Wielu z nas organizuje w ten sposób również swoje życie prywatne czy w oparciu o cele buduje swoją karierę. W zasadzie nie ma idealnego sposobu na to aby wyznaczyć cele i osiągnąć ich 100%  realizację. Jeśli jednak coraz częściej po nie sięgamy i próbujemy je osiągać, wzrasta nasze doświadczenie w ich wyznaczaniu. Są bardziej ambitne, mierzalne, określone w czasie, realne a więc po prostu SMART 😉

Mam dość metody SMART!

O wyznaczeniu celów metodą SMART nie będę celowo pisać. Ilu managerów, tyle opinii o wyznaczaniu celów. Czasami mam wrażenie, że część z nas gdy o tym słyszy, ma ochotę od razu się odwrócić i wyjść 😉 Wyznaczania celów należy się po prostu nauczyć, a najlepiej robi się to realizując to w praktyce.  Aby się tego nauczyć i być mistrzem w wyznaczaniu celów dla swojego zespołu, warto poćwiczyć na sobie.

Przede wszystkim jako manager powinniśmy mieć wyznaczone cele w zakresie życia zawodowego i prywatnego. W zasadzie można wyznaczać je w każdej chwili, każda pora roku jest ku temu dobra.  Część autorów proponuje nam planowanie w układzie 5 lub 10 letnim. Ja lubię planować w oparciu o nadchodzący rok – to są moje szczegółowe cele. Oczywiście mam wizję tego co powinno wydarzyć się w kolejnych latach, ale to perspektywa nadchodzącego roku jest dla mnie kluczowa.

Poza wyznaczeniem celów, które są faktycznie Twoje, warto je spisać i regularnie do nich zaglądać. Pomaga czytanie i ich przepisywani wciąż na nowo. Cele zakotwiczają się w naszej głowie i powoli skutecznie zmierzamy do ich realizacji. Jeśli nie udaje się nam zrealizować celu, trzeba zastanowić się czy na pewno jest on naszym celem. Być może wcale nie chcemy być wpływową blogerką lub nosić rozmiar 36. Jeśli pomimo wiecznego wyznaczenia sobie tego samego celu nic nie idzie w kierunku jego realizacji, może warto odpuścić?

Zielony ogródek? – PROSZĘ BARDZO!

Wyznaczając sobie cele warto je przemyśleć i zastanowić się w jakiej sytuacji się znajdujemy. Dla zilustrowania tego zagadnienia posłużę się swoim prywatnym celem, który udało mi się zrealizować w tym roku. Rzecz rozchodziła się o zielony trawnik w naszym ogrodzie. Moim marzeniem było stworzenie miejsca, w którym z przyjemnością napiję się porannej kawy i będę spędzać z rodziną słoneczne popołudnia i wieczory.

Na początek musiałam pomyśleć jak w zasadzie ma wyglądać nasz ogród i czego tak naprawdę potrzebuję. Oglądałam branżowe czasopisma, szperałam w internecie, oglądałam ogrody sąsiadów. Gdy już w końcu wiedziałam mniej więcej czego chcę – a więc zielonej, gęstej trawy oraz iglaków w donicach, które będą stały na drewnianym tarasie, musiałam zastanowić się co potrzebują zrobić aby ten cel osiągnąć. Przede wszystkim musiałam ustalić jaki jest mój poziom wyjściowy. Nasz ogród do tej pory użytkowany był głównie przez goldena retrievera. Trawa była rzadka, zniszczona, często wypalona. Kto ma psa, ten wie o co chodzi 😉

Następnie cały czas interesowałam się tematem. W czasie licznych wyjazdów do marketów budowlanych rozdzielałam się z mężem i krążyłam po dziale ogrodniczym. Szukałam właściwych mieszanek traw, nawozów, odpowiednich iglaków. Ten proces trwał i sprawiał mi przyjemność. Do swojej wizji ogrodu wkrótce przekonałam męża i teścia, którzy wykonali niezbędne prace przy montażu tarasu a potem montażu odpowiednich balustrad. Cel wyznaczony w grudniu zeszłego roku, realizowałam stopniowo od stycznia. W kwietniu powstawał drewniany taras a potem stopniowo dbałam o trawę – dosadzałam, zagęszczałam i nawoziłam. W zasadzie w każdy weekend robiłam coś w ogrodzie. Wkrótce ogród zazielenił się tak bardzo, że co kilka dni słyszałam zachwyty sąsiadów i prośbę o pomoc w uzyskaniu podobnego efektu u nich. Moja duma i satysfakcja była ogromna 🙂 a nasz ogród faktycznie stał się miejscem, w którym spędzaliśmy wszystkie wolne chwile.

Marzenie o ogrodzie zamieniło się w piękną rzeczywistość. Osiągnęłam to dzięki postawionemu celowi, który faktycznie był moim celem, i jego rozpisaniu krok po kroku. Kluczowe było to, że mój cel ciągle był w głowie i wszystkie moje zadania były podporządkowane jego realizacji. Dzięki temu, że bardzo chciałam osiągnąć swój, skupiłam się na takiej organizacji swojej pracy zawodowej aby wygospodarować niezbędną chwilę na to by oddać się realizacji swojej wizji ogrodu. Myślę, że w pierwszych dwóch kwartałach tego roku byłam najlepiej zorganizowanym managerem w swojej firmie. Realizacja tego celu oczywiście wymagała pewnych nakładów finansowych i ich osiągnięcie stało się też motorem moich działań jako managera w firmie. Każda premia kwartalna była drobiazgowo wyliczona i w części przeznaczona na spełnienie mojego marzenia.

Jak widzisz na tym pozornie prostym przykładzie, chcąc realizować cele, na prawdę musimy być do nich przekonani. Możemy zwiększyć szansę ich osiągnięcia jeśli odpowiednio się przygotujemy. Ustalimy co naprawdę chcemy osiągnąć, jaki mamy stan początkowy, kogo i co potrzebujemy aby nasze marzenia stały się rzeczywistością. W projekcie zielonego ogrodu pozyskanie do współpracy mojego męża i teścia stało się kluczowe – bez ich ciężkiej fizycznej pracy nie byłoby mowy o drewnianym tarasie, na którym dziś z takim uwielbieniem piję kawę. Musiałam oczywiście rozpoznać trudności z którymi mogę się zmierzyć i z pewnością były to bardzo przyziemne sprawy, jak choćby pieniądze na zakup nawozów, iglaków, tarasu czy konieczność wygospodarowania wolnego czasu.

Mam nadzieję, że moja domowa historia trochę odczarowała metodę wyznaczania celów. Jak widzisz, wyznaczanie celów nie musi być bardzo poważne i biznesowe. Warto poćwiczyć ich realizację w prywatnym życiu aby zrozumieć sam mechanizm działania tej metody.

Grudzień to dla wielu z nas kluczowy moment wyznaczania wyzwań na Nowy Rok. Warto podejść do tego tematu z odpowiednim dystansem aby to co zapiszemy na kartce faktycznie było nasze. To podstawowy wyznacznik dobrze wytyczonego celu.

Jeśli wciąż z realizacją celów Ci nie po drodze, serdecznie polecam Ci książkę Kamili Rowińskiej ,, Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale ” Znajdziesz w niej pomocne pytania, które ukierunkują Cię w kierunku realizacji swoich marzeń. 😉

 

Follow Pani Manager:

Od kilkunastu lat zarządzam zespołami sprzedażowymi w galeriach handlowych. Sprzedaż to moja pasja, a sklepy, którymi zarządzam, to mój drugi dom :)